Odcinek poranny w którym autor opisuje stany świadomości towarzyszące rannemu kiszeniu się we własnym podkołdernym aromacie oraz zastanawia się nad tym iluwymiarowy jest czas. Po raz pierwszy nagranie umieszczone bez cięciagięcia a autor ograniczył się tylko do podgłośnienia materiału.
Czas trwania: 18:19
Link: TUTAJ
Ach cóż to był za wspaniały i niezrównany odcinek! uszom nie mogłem uwierzyć i tkwiłem tak otępiały z zachwytu i wzruszenia gdy przyciszone słowa autora trącały celnie najintymniejsze struny mojej jaźni... wzruszenie odbiera mi czucie w palcach dlatego poprzestanę na tych kilku słowach wdzięczności... tylko tak dalej! :D
OdpowiedzUsuńHeheh jak Ty ziewałeś, to i ja ziewałam, to zaraźliwe ;) Dzięki za wspomnienie mej skromnej osoby :) :P Możesz nagrać, jak jedziesz do marketu ;) Ja nawet pod kołdrą rano jestem zmarznięta :( A Madzia śpi? I nie chrapie? :P Jak to jest, że jak człowiek idzie spać, to zasnąć nie może, a jak jest najbardziej senny i mu się słodko śpi, to musi wstawać? :/ Hehe widzę, że sam siebie obserwujesz -> Podsłuchiwacze ;) Fajny odcinek :) Masz taki ziewiasty głos :D
OdpowiedzUsuńJazda do marketu nie różni się niczym od jazdy do/z pracy ;) Brzmi tak samo :) Z(w)iewam do następnego odcinka...
OdpowiedzUsuń